Trzeba to zaznaczyć dobitnie na wstępie - nie ma mowy o węgierskiej kuchni bez tych składników! To ojczyzna wszelakiej maści gulaszów. Zabawne, iż zasadnicza różnica między nimi polega na kolejności dodawania odpowiednich składników do garnka, czy też wielkości kawałków mięsa. Najpopularniejszy taki porkolt to gulyas szekely z dodatkiem kwaśnej kapusty i kwaśnej śmietany, co tylko potęguje głębię jego smaku. Natomiast sztrapacski to kładzione kluski z ziemniaków, podawane na ogół z bryndzlą i skwarkami. Tradycyjna węgierska paprikas to drobno posiekane mięso smażone na słoninie, z dodatkiem pomidorów i papryki.
Inną ciekawostką jest węgierskie miasto Kecskemet, które zasłynęło jako zagłębie alkoholowe kraju. To tam produkowany są owe sławne palinki, czyli wódki z czereśni lub brzoskwiń. Grzechem jest nie spróbować najpopularniejszego lokalnego wina, czyli tokaju. Pomimo, iż sam proces jego produkcji nie wygląda zachęcająco, a ów czarny nalot zbierający się na powierzchni podczas leżakowania wręcz odstręcza, to po filtracji jest niedościgniony!