W 2004 roku w Brazylii, w rejonie Rio Grande zaniepokojeni farmerzy zgłosili do gubernatora, iż przewidują na ten sezon znaczna nadwyżkę mięsa wołowego... W ten oto sposób narodziła się nowa świecka tradycja, urządzania wielkiego, tygodniowego grillowania, gdzie uczestnicy zajadają się lokalną wołowiną i drobiem pod każdą postacią i to całkowicie za darmo! Od tamtej pory na wieść o zbliżającym się wydarzeniu do miasta ściągają rzesze ciekawskich i głodnych turystów chcących posmakować specjałów z olbrzymich rusztowań, na których przyrządza się poszczególne potrawy. Jednym z bardziej znanych wyrobów są bułki nadziewane serem z mięsem queijo de minas oraz coracao, czyli zasmażane kurze serduszka. Natomiast feijoada to czarna fasola gotowana z kiełbasami lub suszonym mięsem. Naturalnie, w czasie święta nikt nie chodzi głodny, a obżarstwo przybiera czasem wręcz niezdrowe wymiary, o czym świadczą chociażby (tradycyjne) długie kolejki do publicznych toalet i przepełnione przychodnie.